News

14.4.2012
Brak wpisu nie znaczy, że nic sie nie dzieje. Wręcz odwrotnie. Dzieje się bardzo dużo. Począwszy od tego, że materiał na nadchodzącą płytę jest skończony, poprzez fakt, że następna płyta również się pojawi, a skończywszy na nawiązywaniu kontaktów czy prób samodzielnego wybicia się. No, ale po kolei.

1. Płyta napisana. 14 gotowych kawałków, w pełni nieocenzurowanych, czekających na odpowiednie brzmienia. Kropka.
2. Na razie nie jestem w stanie podać daty pojawienia się krążka (póki co jestem nastawiony na to, że pojawi się na płytce, a nie w sieci). Na pewno druga połowa roku, ale bez konkretów. Bez gości, w pełni moja, dojrzalsza zdecydowanie od poprzednich, może nieco obrazoburcza, ale to tylko moje zdanie na jej temat. Póki, co jeszcze nie wiem kto zajmie się oprawą muzyczną oraz wizualną (bo również chciałbym nagrać jakiś teledysk, a może dwa do niej). Jeśli się uda to singiel też będzie. Wiem, za dużo niepewności póki co, ale wierzę, że w najbliższym czasie znikną, dlatego też jak będę coś więcej wiedział, to podzielę się tym tutaj.
3. Kontakty niech zostaną tajemnicą jeszcze, bo nic pewnego póki co.
4. Aktualnie najważniejszy temat. Wziąłem udział w konkursie Radia Bielsko. Zakwalifikowałem się do finału, co ponoć gwarantuje mi godzinny występ na 18-stce Radia Bielsko.Ważniejsze jednak jest zdobycie pierwszego miejsca, bo nagrodą jest promocja wybranego utworu w radiu. Zależy mi bardzo na tym, ale tutaj potrzebna jest mi wasza pomoc. Mianowicie potrzebuję waszych głosów. Mój nr to nr 9. Osoba chcąca oddać głos na danego artystę wysyła SMS za 2,46 zł z VAT na numer 73 601, w treści na początku wpisując słowo TALENT, a następnie umieszczając w treści SMS unikalny numer, w moim przypadku 9. Jeden sms to nie tak dużo, a szansa dla mnie ogromna, dlatego proszę was o pomoc. Głosowanie SMS na finałową dwudziestkę trwa od 16 kwietnia do 30 kwietnia 2012 do godziny 24.00, więc nie wysyłajcie smsów jeszcze dzisiaj:) Póki co rozsyłajcie info na ten temat do swoich znajomych, niech oni podają to jeszcze dalej. Liczę na wasze wsparcie.
5. A z ciekawostek dodam, że prócz płyty solowej, wspólnie z kilkoma raperami pracujemy nad dość interesującym projektem. Planujemy go ukazać światu również w tym roku, ale jego kwestie są nieco odleglejsze jeszcze niż moja solowa płyta.


To chyba tyle z najważniejszych informacji.


29.1.2012
Dawno mnie tu nie było, a co za tym idzie, dawno nie było żadnego wpisu. No, ale co się dziwić, kiedy nie dzieje się zbyt wiele w kwestii mojego rapu. Niemniej jednak coś się dziać zaczyna. Przede wszystkim ten news jest po to, by poinformować iż od dziś można słuchać utworów z Listów z Końca Świata na moim profilu na youtube. Kto jeszcze się z nimi nie zapoznał, to może to uczyć teraz (i potem pobrać) albo podać linka znajomym. Może akurat oni podają go dalej swoim znajomym, a ci znajomi okażą się znajomymi znajomych szefów najlepszych polskich wytwórni, którzy to uznają, że chciałyby mnie wydać. Tak to już jest, że czasem damy się ponieść fantazji za bardzo. Oby nie za często...No, ale jak już wspomniałem, owe utwory można posłuchać TUTAJ.

Poza tym, nie wiem czy to kogoś interesuje czy nie, ale nadal piszę. Rzekłbym nawet, że wolnymi krokami kończę materiał, który może znaleźć się na następnym krążku. Tak, celowo użyłem słowa krążek, bo bardzo zależy mi na tym aby kolejna płyta – jeśli ją oczywiście nagram – była dostępna na CD. Nie wiem czy się to uda czy nie, w każdym razie jak preorder będzie to dam znać;) Póki co bez wielkich oświadczeń i obietnic: piszę. A co dalej, to czas pokaże.



8.11.2011
Od ostatniego wpisu minęło już trochę czasu, a chcąc nie chcąc kilka sytuacji miało miejsce. Przede wszystkim związane one były z występami, a było ich kilka. Dwa występy w Bytomiu, a potem dwa razy pojawiłem się gościnnie na występach zespołu z Warsztatów Muzycznych - raz na koncercie finałowym w Cieszynie, a drugi na Nocy z Lutrem. No, ale po kolei.

Bytom.
Dawno nie grałem i trochę się obawiałem występów. Mimo, że jechałem raczej stare kawałki, to troche świeżości mogło brakować. Niestety nie obyło się bez błędów, ale były one na tyle małe, że raczej nie muszę się za nie wstydzić. Pierwszy występ był adresowany dla tamtejszych nauczycieli. Troche granie "do kotleta", ale całkiem ciekawe przeżycie, nowe kontakty, myślę, że mnie zapamiętano. Kilka słów między utworami, skąd to wszystko się zaczęło, dlaczego taka pasja i w ogóle. To było dobre. Drugi występ w kościele - czego nie lubię z powodów akustycznych. Nie było wiadomo kto przyjdzie, czy w ogóle ktoś przyjdzie, ale mniejsza o to. Nie wiem ilu ludzi było, ale szło grać. Przewinęło się ich raczej dość dużo (niektórzy wychodzili w trakcie, ale doszukuję się tutaj powodów przede wszystkim w ich wieku;)). Przyszła młodzież z bidula, z Bobrka (chyba tak się to odmienia). Byli zainteresowani. Nie mają w życiu lekko, ten styl muzyki im odpowiada, więc raczej zadowoleni. Całość oczywiście zorganizowana przez ks.Kurko. Z tego też miejsca serdecznie dziękuję za zaproszenie i możliwość zaprezentowania kilku utworów.

Tydzień później gościnny występ na Koncercie Finałowym Warsztatów Muzycznych. To był jeden z dwóch najtrudniejszych występów w moim życiu. Przede wszystkim z racji tego, że wchodzisz tak na jeden utwór, w którym musisz być kompletnie skupiony i nie możesz pokazać żadnej tremy. Nie ma szans poprawy w innym kawałku. Poza tym mój tekst leciał na ekranie, połączony on był z chórem, który dośpiewywał, więc nie można było się pomylić. Niestety nie udała się ta sztuka i pomyliłem się. Szkoda. Nie będziemy się tłumaczyć. Pierwsza zwrotka nie wyszła tak jak powinna, na szczęście druga już była dobra. Pół biedy, że na Nocy z Lutrem obyło się bez pomyłki, choć stres również był – głupio byłoby spalić naprawdę świetny utwór (pokłony dla Pawła Branca, który opracował chór). Współpraca stała na bardzo wysokim poziomie – zarówno na warsztatach jak i na nocy. I tu i tu miałem możliwość grać z profesjonalistami (Mateusz Walach wraz z zespołem oraz Tadek Polok - świetni klawiszowcy), a kilkadziesiąt osób za mną w chórze, śpiewających niesamowite partie to naprawdę robi efekt. Na moim kanale yt będzie można go posłuchać - info pojawi się na stronce. Tak więc wielkie podziękowanie przede wszystkim dla Pawła - za chęć współpracy oraz dla muzyków i chórzystów, którzy stworzyli niesamowity utwór.

Troche tych newsów wyszło. Kilka i tak przemilczałem przede wszystkim dlatego, by móc napisać więcej niż jeden news;) A tak na serio to myślę, że w przeciągu miesiąca powinna się jeszcze jedna lub dwie wiadomości pojawić.Całkiem ciekawe:)



21.08.2011
Po lekkich perturbacjach dzisiaj ukazał się mój pierwszy teledysk. Warto było :) Ciężka sprawa, zwłaszcza dla kogoś, kto z aktorstwem nie ma zbyt wiele do czynienia. Na szczęście miałem okazję współpracować z profesjonalistami, którzy moje niedociągnięcia poprawili już komputerem, światłami no i oczywiście slow motion ;) Generalnie rzecz biorąc, to była to niesamowita, pełna wyzwań i nauki przygoda. Przekonałem się, że zawód aktora to ciężka sprawa, ale dopsz, że są ludzie, którzy chcą i potrafią to robić.
Chciałbym też tutaj podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego teledysku. Dziękuję ekipie IRIS MEDIA bez której nie byłoby nawet tematu teledysku. Dziękuje wszystkim aktorom: Izie, Ewelinie, Marcinowi oraz statystom, którzy zechcieli poświęcić trochę swojego czasu by mignąć na teledysku.
Dziękuję CME za udostępnienie studia nagrań oraz klubowi Rudeboy za udostępnienie lokalu.
Co mogę więcej napisać? Czekam na komentarze (najlepiej mailowo - maila można znaleźć TUTAJ) - zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Pomogą mi one wystrzec się błędów, które na pewno się pojawiły oraz spojrzeć na to, co się udało i po prostu stwierdzić, że fajnie jak się podoba.
Mam nadzieję, że nie był to mój ostatni teledysk i, że kiedyś będę mógł raz jeszcze zrobić coś równie ciekawego. Bo wiecie, przede wszystkim chodziło mi o to bym ja był zadowolony z efektu końcowego. I wiecie co? - Jestem zadowolony.

Teledysk do obejrzenia TUTAJ. Podawać dalej.



17.08.2011
Na niego można liczyć zawsze. Fakt - znów mnie chwali, ale to już nie mój problem, jednak jeśli ktoś chce poczytać dobry artykuł - chyba to jest artykuł (w tym wypadku o mnie), to zapraszam TUTAJ. Pisałem to już jakiś czas temu, ale nikt mi nie zabroni powtarzać się: gość potrafi pisać, a co za tym idzie chce się go czytać. Nie wierzysz? Przekonaj się sam. Wierzysz, ale zapomniałeś linka, to masz okazję sobie go przypomnieć. Dla ułatwienia i dla tych, którzy nie kliknęli tam gdzie powinni:
http://www.shy-moon.ownlog.com
ZAPRASZAM!!!!



14.08.2011
W końcu się udało. Od wczoraj można pobierać najnowszą płytę. Można ją pobrać TUTAJ. 14 kawałków (no a przynajmniej tak mi się wydaje) ujrzało światło dzienne.
Jakie one są? Inne. A konkretnie? Hm...to już chyba pytanie dla każdego słuchacza. Mam nadzieję, że każdy będzie w stanie sam je skomentować i zastanowić się nad nimi oraz nad tym jaka jest cała płyta. Czekam na komentarze (maila do mnie można znaleźć TUTAJ i pisać - na pewno odpiszę).
A poza tym to warto tu zaglądać, bo jak wiecie (mam nadzieje, że wiecie) 20. sierpnia będzie można zobaczyć teledysk do utworu z najnowszej płyty.
Do jakiego utworu? - domyślcie się.

I tak jak zawsze: podawać linka dalej, podsyłać płytę ludziom.



30.07.2011
Plany nie zostały pokrzyżowane, uznałem jednak, że jeszcze jakiś czas płyta zostanie u mnie na kompie. Powodów jest przynajmniej kilka:
- przez jakiś czas nie będę miał stałego dostępu do neta, a w tym przypadku bardzo zależałoby mi na łączności
- ludzie stojący za szatą graficzną płyty jeszcze nie mają nawet plejlisty, więc chcąc nie chcąc ich praca też się przesunąć musi (niech będzie, że to moja wina:))
- z racji tego, że jest to przede wszystkim moje dziecko (poprzednie płyty też takie były, ale jednak tutaj mój wkład jest znacznie większy), to chcę by wszystko było dopięte na ostatni guzik, zatem muszę jeszcze pewne szczegóły poprawić.

No i tu w zasadzie powinna kończyć się lista związana z przesunięciem terminu pojawienia się płyty, ale jest jeszcze jeden argument i to największy. Mianowicie. Od 15.lipca do 28.lipca pracowałem nad jedną ważną częścią płyty. Miałem okazję poznać kilku zapaleńców, gotowych poświęcić trochę swojego czasu na coś, czego jeszcze nigdy nie próbowałem - TELEDYSK. Tak, możliwe, że nie jest to już tajemnica, ale kręciłem teledysk do jednego z utworów z nadchodzącej płyty (w tajemnicy powiem, że do pierwszego jej utworu) i w związku z tym, że nie chciałbym by przerwa między pojawieniem się płyty, a ukazaniem się teledysku była zbyt duża, to postanowiłem opóźnić wypuszczenie Pete "Nielegalnie". Krótką zapowiedź wspomnianego przeze mnie teledysku można zobaczyć TUTAJ. Na załączonym obrazku widać, że aktor ze mnie marny, ale gwarantuję, że spece od montażu zrobią z tego niezły numer. A na koniec trochę konkretów:
Pete "Nielegalnie" - 13.sierpień 2011 - zakładka Media. Zapamiętajcie ten termin, podawajcie info dalej.
Premiera teledysku - 20.sierpień 2011 - na pewno youtube, ale warto zerkąć na moją stronę w tym czasie, bo na pewno jakieś odsyłacze się tutaj pojawią.
prośba jak zawsze: podawać info dalej.
pozdro



14.07.2011
Już jest! Kawałek promujący najnowszą płytę ujrzał światło dzienne. Można go posłuchać tutaj. Cała płyta będzie nosić taki sam tytuł jak wspomniany kawałek, czyli "Nielegalnie". Nielegalnie z kilku powodów: przede wszystkim z racji bitów (internetowo znalezione) oraz formy nagrań. Całość nagrana została w szafie (dosłownie), zatem jakościowo płyta może być gorsza od poprzedniej, która była nagrana w studio radiowym. Prócz tego pozwoliłem sobie zaryzykować i zająć się obrobieniem tych kawałków. Wszystkie utwory, to moja "zasługa". Tutaj tak samo jak w kwestii nagrań - mogą brzmieć gorzej niż poprzednie, ale kto wie? - może akurat zabrzmią lepiej - kwestia gustu. Ja ze swojego pierwszego razu jestem zadowolony. Tekstowo? - chyba też dość innowacyjnie, ale póki co, niech zostanie to tajemnicą. Najnowsza płyta już wkrótce. Jeśli nic nie pokrzyżuje planów, to w lipcu pojawi się ona do pobrania - tam gdzie zawsze, czyli w zakładce media. I prośba jak zawsze: podawać info dalej.



9.06.2011
Częstotliwość z jaką dodaję newsy nie jest jakaś powalająca, ale lepiej rzadziej a konkretnie, niż często, a o niczym. Ostatnie dni to dość pracowity okres z wielu przyczyn. Po pierwsze koncerty. Pierwszy z nich miał miejsce 28.maja w Hotelu Stok w Wiśle. Alternatywnie w innym budynku (tego samego hotelu) grał Feel i mimo, że zapewne u niego bawiło się więcej osób, to jednak śmiem twierdzić, że ci co byli na naszym koncercie (tak naszym, bo grali tam: Muzk, Esty, Papik i ja) pobawili się lepiej. Generalnie rzecz biorąc to gdyby nie Muzk, to nie zagrałbym, ale na szczęście znalazł miejsce i mogłem kilka kawałków pojechać. Jak się potem okazało na imprezie znaleźli się również DJe, którzy w świetny sposób nas obsłużyli. Kameralnie, ale wartościowo. Dobry czas zarówno pod względem występu, jak i dyskusji tam prowadzonych. No i ranga miejsca chcąc nie chcąc też łechce. Druga impreza w Węgrowie. Węgrów: centralna Polska, około 450km od Dębowca, 6-7godzin jazdy samochodem (w zależności od tego jak szybko i jak duże są korki). Zmęczony, wypluty, ale warto było. Tamtejsze gimnazjum organizowało Dni Kultury i Religii, no i zaprosiło mnie (tutaj podziękowanie dla Ks. Wawrzeczko, który mnie zasugerował). W czwartek wieczorem byliśmy na miejscu (razem z Młodym), a w piątek ( 03.06.) zagrałem kilka numerów. Nieskromnie powiem, że jak dla mnie najlepszy występ. Zarówno ze strony nagłośnienia, jak i ze strony publiki, no i z mojej również. Wszystko grało. Technicznie bajeczka, teksty leciały równo i wyraźnie, nawet wszelako rozumiana choreografia wyszła dość dopsz (to co zawsze szwankuje, a tutaj naprawdę in plus). Również nieskromnie można dodać, że tłum (pełny Dom Kultury, to chyba tłum) podłapał refren, dołączył się do niego, a i klaskać do rytmu też potrafią bardzo dopsz - dzięki za wsparcie. Po imprezie wykwintny obiad z przedstawicielami władz i prelegentami owej konferencji. Podobało mi się to, w jaki sposób mnie tam potraktowano. Nie jako szaraka, który coś tam chce zaprezentować, ale jednak jako artystę - myślę, że niejeden organizator mógłby się czegoś od tych ludzi nauczyć. Po cichu liczę na jakiś jeszcze występ w tych okolicach, a wtedy to już na pewno z większą ekipą i dopiero damy czadu! Z tego też miejsca pragnę jeszcze raz podziękować organizatorom za zaproszenie i zapewnienie wszystkiego, co było niezbędne. A co więcej? A więcej wiele. Mimo napiętego czasu na studiach, cały czas znajduję czas (heh, nieźle zabrzmiało) na kolejne utwory. Myślę, że jeśli powiem iż niebawem ujrzą one światło dzienne, to nikogo nie okłamię. Zatem:czekajcie, bo bomba może spaść. Prócz tego to pewien mały (nawet bardzo mały, ale wszak od takich się zaczyna) jubileusz się szykuje, a mianowicie kolejny występ będzie 50. w karierze (choć nie wiem czy to nie jest zbyt duże słowo) rapera. Nie wiem kiedy, nie wiem gdzie, ale na pewno nastąpi. Jak nie z czyjejś inicjatywy, to sam sobie go zorganizuję:P
Kolejne newsy niebawem:)


1.04.2011
"(...) wywiady dla Życia na gorąco i Music Makera. Koncerty, klipy, wszystko w sponsorowanych ciuchach(...)". Jedno z lepszych intro na płytę jak dla mnie.To, co zrobił Łona to dla mnie była jednym słowem MIAZGA. No i powiem, że udało mi się czegoś z tego tekstu zasmakować. Wprawdzie na razie był jeden koncert, klipów póki co też nie ma, ciuchy niekoniecznie sponsorowane, a Życie na gorąco i Music Maker do mnie się nie odezwały, jednak jedna kwestia została w 100% prawdziwa: WYWIAD. I to nie z byle kim, bo z gościem, który o muzyce mógłby gadać godzinami, a i tak jeszcze by się mu to nie znudziło. Nie z byle kim, bo z gościem, który jak mało kto potrafi kąsać swymi pytaniami i trzeba czasem mocno się natrudzić, żeby się przed nimi obronić. I nie z byle kim, bo z gościem, który to wszystko robi z ogromną klasą i smakiem. No, ale dość tego dobrego o nim:
www.shy-moon.ownlog.com
KLIKAĆ, CZYTAĆ i PODAWAĆ DALEJ.

a sam wywiad? - poczułem się jak gwiazda, ktoś z kim ludzie chcą rozmawiać na temat jego twórczości. Stresu nie było, może teraz lekki kiedy wywiad się pojawił. Niemniej jednak bardzo się z niego cieszę. Jakoś tak zmotywował mnie do pewnych działań i mam nadzieję, że ta motywacja nie spadnie. Mój pierwszy wywiad taki fest:) Mi się podoba.
Zachęcam do komentowania. Zarówno na jego stronce, jak poprzez mojego maila, no i przede wszystkim do podawania tego dalej.


17.03.2011
Krótki wpis z racji zaistniałej sytuacji. Na początku dzięki za pobrania płyty. Cieszę się, że powoli liczba pobrań się zwiększa i już tylko krótki okres czasu, a "Listy z Końca Świata" pokryją się platyną ;) Fajnie móc widzieć jak licznik podskakuje i tych pobrań jest coraz więcej. Dziękuję za promocję, dziękuję za komentarze, dziękuję za pieniądze. Wszystko bezimiennie, bo chyba nie o to chodzi, by robić teraz tutaj listę tych wszystkich, którzy mnie wspierają. Trzeba uważać na słowa, a kiedy mówię "dziękuję" to naprawdę mam to na myśli. Wy wiecie, że te słowa są do was i mam nadzieję, że to wystarcza. Nie zmienia to faktu, że nadal zachęcam do promowania płyty i podawania linka dalej. Liczę na waszą pomoc. Czekam na kolejne komentarze. A tutaj mały przykład tego jak można pisać: www.shy-moon.ownlog.com oczywiście negatywne komentarze też mogą się pojawić - najważniejsze jest to by to, co robię budziło emocje: te pozytywne jak i negatywne. Niemniej jednak sposób w jakim autor pisze jest po prostu niesamowity, więc pomyślałem, że podzielę się z wami tym linkiem, abyście sami mogli przeczytać jeden z komentarzy. Zresztą ten link też warto podać dalej. Szkoda by taki talent dziennikarsko-recenzyjny - chyba mogę go tak nazwać - się zmarnował. Gościu wie co pisze, a po co ludzi karmić papką, jak można dać im do poczytania coś oryginalnego i ciekawego, nie?


14.03.2011
No i się udało. Po dłuższym czasie nowy materiał ujrzał światło dzienne. „Listy z Końca Świata” właśnie dzisiaj pojawiły się na stronie. W sumie dość nieoczekiwanie, bo do dziś nie wiedziałem czy rzucę to teraz czy jeszcze poczekam. Obyło się bez kawałków promujących, bez zwiastunów i wszelkich innych materiałów wskazujących na niedługie pojawienie się płyty w sieci. Za promocję odpowiedzialni są ci, którzy płytę pobierają – podoba się, to podajesz link do płyty dalej, nie podoba się, to też podajesz. Różnica jest tylko w motywach twojego podawania. Cóż więcej mogę napisać. No ja się cieszę. Dla mnie to kolejny sukces. Łatwo nie było, ale się udało. Kolejna płyta, kolejne utwory, kolejny mały wpis do życiorysu. W głowie pewne plany na przyszłość już są, ale póki co, to są one w mojej głowie i nie będę się nimi dzielić.

No i najważniejsze: aby pobrać płytę kliknij tutaj lub przejdź do działu media. Powinno ruszyć. Jak nie ruszy to pisz maila – będziemy wtedy coś kombinować. Pozdro!


24.12.2010
Może to dziwić, że zamiast przygotowywać się do Wigilii i tego wszystkiego, co ze świętami jest związane, siedzę i piszę. No cóż, mam ten moment oddechu i postanowiłem go poświęcić na kilka słów. Zresztą, obiecałem to wczoraj jednemu człowiekowi, że ten wpis powstanie, no i powstaje:) No, ale do rzeczy.
Od września nie zmieniło się jakoś wiele. Miałem jeszcze dwie okazje wystąpić. Raz w Gumnach, raz w Bielsku. Oba występy były naprawdę czymś fajnym. Były to dwie różne imprezy, ale z każdej można było wiele wynieść. Cieszę się, że mogłem w obu uczestniczyć. Z tego też miejsca chciałem podziękować organizatorom za to, że mnie zaprosili oraz za ich chęci i zapał do samej organizacji. Nie ma co oszukiwać – nie mam zbyt wiele czasu. Jest to chyba normalne dla wielu osób, ale serio – nie mam go zbyt wiele. Dużo spraw na głowie, no i niestety kwestie muzyczne schodzą na bok. Schodzą na bok, to nie znaczy jednak, że całkiem o nich zapominam. Cały czas coś piszę, cały czas powstają nowe teksty. Materiał jest, trzeba tylko go nagrać. Jeśli chodzi o same nagrania, to ruszyłem z nagraniami na kolejną płytę. Idzie to bardzo powoli, ale idzie:) Połowa już jest nagrana, kilka z nich się robi już „na cacy”. Czy wrzucę jakiś kawałek w roku 2010 do sieci, tego nie wiem, ale w 2011 na pewno płyta się ukaże, najprawdopodobniej w postaci krążka, a nie wirtualnej – można już składać zamówienia. Jaka będzie? Inna niż pierwsze i drugie solo. Każda ma swój klimat, ta również go będzie posiadać. Jak zawsze będą to moje refleksje na temat życia swego i ludzi wokół. W bardziej lub mniej bezpośredni sposób będę starał się przekazać to co leżało mi gdzieś tam, i o czym pisałem praktycznie od połowy 2009 roku. Jeśli chodzi o same teksty, to są już wszystkie gotowe, nic więcej nie mam w planach dopisywać. Myślę, że będzie to taki przegląd problemów i wątpliwości, które poruszały się razem ze mną mniej więcej w okresie od połowy 2009 roku do połowy 2010. Mam nadzieję, że tych, którym mój styl odpowiada, to płyta nie zawiedzie. Nie chcę składać obietnic, ale mam nadzieję, że luty, a najpóźniej marzec, to będą miesiące kiedy owa płyta się ukaże. Podkreślam – MAM NADZIEJĘ:)
W zasadzie to chyba wszystko. Życzenia? - nie tego, co najlepsze, ale tego, który najlepszy, czyli życzę Boga i Jego opieki w każdym dniu.


2.09.2010
Po bardzo długiej przerwie czas na kilka informacji. Wakacje dla wielu już się skończyły, więc można troszkę je podsumować. A myślę, że jest co, bo były one dość pracowite. Nawet nie spodziewałem się, że aż tak pracowite.
Zaczęły się one warsztatami dla bardzo młodych słuchaczy na TE w Dzięgielowie. Ktoś powie „po co?”. Już odpowiadam. Może dla nich to była forma zabawy, ale myślę, że niejeden gdyby tylko chciał, to mógłby coś fajnego zacząć tworzyć. Rymy przychodziły im z łatwością, nieco trudniej było już z wchodzeniem w bit, ale też dawało radę. Dla mnie dobry czas, dla nich myślę, że również.
Jeden z lepszych koncertów jakie miałem okazje zagrać miał miejsce w Zelowie. Świetnie nagłośniony (najlepiej chyba z wszystkich występów). Dochodzę do wniosku, że chyba wolę jak ludzie słuchają i coś wynoszą z mych utworów, niż jak skaczą i kropka. Ufam, że coś wynieśli, bardzo motywujące słowa po koncercie. Wróciłem bardzo zachęcony. Dobry czas pod każdym względem. Możliwe, że próbkę koncertu będzie można zobaczyć, ale o tym więcej jak coś będę wiedział.
Nie sądziłem, że po powrocie z Zelowa będę miał okazję następnego dnia zagrać ze znajomym dj u nas na cieszyńskim, a mianowicie w Ustroniu. Prócz niego na ewangelizacji (bo była to forma takiej ulicznej ewangelizacji) złapałem myślę dość dobry kontakt, który mam nadzieję zaowocuje kilkoma występami dla zamkniętej publiki, że się tak wyrażę: więzienia, poprawczaki czy bidule.
Końcówka sierpnia to dwa koncerty: jeden w Mrągowie, a drugi w Bytomiu. Pierwszy razem z Marem, najdłuższy z tych jakie miałem okazję grać. Zmęczony, ale zadowolony. Dobra praktyka dla nas obu, dużo przemyśleń o samym rapie i o tym, po co to robię. Drugi w zasadzie to taki występ połączony ze „spiczem”. Kameralniej, ale też wartościowo. Utwierdziłem się w przekonaniu po co to i dla kogo.
Jeszcze miesiąc „wakacji” dla mnie. Postaram się go wykorzystać jak najlepiej potrafię. Chciałbym w końcu wejść do studia i nagrać materiał, który czeka na nagranie już dłuuuugi czas. Mam nadzieję, że do końca września całość będę miał nagraną. Zastanawiam się nad formą płyty-elektroniczna, czy krążek, ale póki co wszystko wskazuje, że z powodu braku środków kolejna elektroniczna forma. Może się coś zmieni?-kto wie. Na razie trzeba nagrywać. Mam nadzieje, że materiał kopnie konkretnie. A na podsumowanie moich „wakacji” czeka mnie jeszcze podróż do stolicy na Festiwal Praski: ostatnia sobota września, serdecznie zapraszam, dobry kawałek rapu będzie można usłyszeć.
Tyle z mojej strony. Dzięki wszystkim za współpracę podczas tych wakacji. Pozdro!


30.05.2010
Krótkie i treściwe info: 3.06.2010 (czwartek), Równica, ok. godziny 16. Jeśli tylko będzie pogoda, to gram tam koncert. Serdecznie zapraszam. Pozdro!!


11.05.2010
Dawno nic nie dodawałem, więc pozwolę sobie na krótki wpis. Przede wszystkim chciałem podziękować organizatorom Megaspotkania w Jaworniku za zaproszenie i za możliwość zagrania tam kilku swoich kawałków. Choć byłem bardzo niezadowolony z siebie, to jednak cieszę się z tego występu. Gorsze chwile też muszą mieć miejsce. Najważniejsze żeby tylko nie było ich zbyt wiele. Grunt to wyciągnąć wnioski, iść dalej i pokazać, że to chwilowe zawahanie formy. A szansa na rehabilitację już się zbliża. Mianowicie: 3. czerwca, na Równicy będzie można mnie usłyszeć. Po południu (do końca nie wiem jeszcze o której - info mam nadzieje, że nie zapomnę zamieścić na stronce) zapraszam na występ. Obiecuję dać z siebie wszystko. Zaproście znajomych, podajcie informację dalej. ZAPRASZAM!


21.03.2010
Tak jak obiecałem krótka relacja z koncertów w Ostrowie i w Kaliszu. Wiem, miało to miejsce kilka tygodni temu, ale niestety jakoś nie miałem ani weny, ani jakoś czasu. No, ale mamy dzień wagarowicza, to można sobie pozwolić na labę.
Poniedziałek - wtedy wyjechałem. Pierwsza tak długa trasa, nocą, nie znając trasy, ale cytrynka dała radę jak zawsze. Poza tym Młody dopsz pilotował, więc nie było problemu. Jeszcze szybka poprawka z gramatyki opisowej (3,0), no i w drogę. Koło północy byliśmy w Ostrowie. Konrad czekał na nas, dojazd do mieszkania (Maro był na noclegu u innego znajomego), rozpakować się, umyć i spać. Kilka godzin snu wystarczyło. Powtórka tekstów, śniadanie i do Kalisza. Inny świat trochę. Wejście takie normalne, ale potem już jak w więzieniu. Poczułem się jak w amerykańskich filmach. Ciekawe doświadczenie już samo wejście do więzienia. Koncert? - kilkunastu facetów. Raczej starszych, mniejsze przewinienia. Bez stresu w sumie. Przyszli, posłuchali, podobało się im chyba. Maro zrobił najlepszy bitbox wg mnie w całej swej karierze. Młody operował bitami ( w Ostrowie też). Słowo, muzyka – daliśmy radę. Może rzuce jakiś filmik z tego też. Reszta dnia spędzona raczej na relaksie. Trochę zdjęć, powtórka kolejnych tekstów, jakiś film. Poznaliśmy Normana – długa historia, całkiem inna:)
Środa inaczej. Areszt w Ostrowie. Inaczej jeśli chodzi o klimat. Ludzie jakby bardziej przychylni – chodzi o tych, co byli we władzy. A publika? - inna:) 30-40 chłopa znacznie większego kalibru – i fizycznie i wyrokowo. Nas kilku bez jakiegokolwiek klawisza i oni. Jazda niezła. Na początku spięty, bo praktycznie w miejscu stałem, ale potem już było lepiej. Chodziło się, wzrok wbity w ich oczy. Specyficzne uczucie patrzeć w oczy komuś, kogo normalnie na ulicy omijałbyś szerokim łukiem, a na koniec jeszcze przybijasz z nimi „piątki”. Słuchali na pewno, na pewno coś wynieśli, ale kompletnie bierna publika – no nie licząc grubszych sztuk, których się reszta boi. Czemu? - proste, bo nie możesz pokazać uczuć. Tylko słuchasz, bez jakiegokolwiek wyrazu twarzy. Bez emocji. Mamy przywilej, mogąc wyrażać siebie. Oni tego nie mają. To w sumie taka główna refleksja tego wyjazdu. Dopsz mieć emocje i być wolnym w ich wyrażaniu. Bo tu nie chodzi o to, że ktoś zrobił coś złego i siedzi. Nie jest wolny fizycznie, ale też i emocjonalnie, a to zdecydowanie gorsze. INNY – to dobre określenie tych dni i tego świata.
Wróciliśmy wieczorem w środę. W głowie pozostanie wiele wspomnień i doświadczeń. Będzie do czego wracać. Będzie co wspominać. Na koniec wielkie podziękowania przede wszystkim dla Konrada za wkład w organizację tego wszystkiego oraz dla jego żony – za pyszne posiłki i wyrozumiałość dla nas – bo chyba się ona przydaje.


10.03.2010
Krótkie info. A w zasadzie to dwa:
1.jak widać marzec się już rozpoczął, a mixtape'u nie ma :) z powodu różnych prac po prostu nie wyrabiamy. Mixtape bedzie (przynajmniej taką mam nadzieje :)), ale raczej spadnie jak grom z jasnego nieba. Jak będzie chwila oddechu, to wtedy zrobimy, co mamy do zrobienia. To tyle drogą sprostowania.
2.koncerty we więzieniach byly super. Na razie bez większego sprawozdania, bo czekam też jeszcze na fotki. Tak czy siak, postaram się w miare szybko sklecić coś na ten temat, podzielić się przeżyciami. Pozdro!


12.02.2010
Po dłuższej przerwie krótkie info. 23. i 24. lutego jesteśmy z Marem w Kaliszu i Ostrowie. Dzięki pomocy pewnego równego gościa gramy wtedy dwa koncerty w więzieniach. Są to moje pierwsze koncerty w tym roku, więc już się nie mogę doczekać. Stres lekki sie pojawia, ale damy radę. Mam nadzieję, że po powrocie uda się sklecić jakąś relację. Pozdro!


25.12.2009
Jak tam święta? Mam nadzieję, że wśród tych wielu potraw, prezentów pod choinką, radosnej i rodzinnej atmosfery, znalazło się też miejsce dla Tego, który powinien być najważniejszy - w końcu to Jego święta. Chyba wiecie kogo mam na myśli. Z tego miejsca chcę podziękować tym, którzy przyczyniają się do rozpowszechniania mojej "13". Dzięki za ten prezent od was